Walka na słowa
Telewizja jest bardzo ważnym medium. Przekazuje informacje na dwóch kanałach: wizji i fonii, przez co oba zmysły są karmione różnego rodzaju rzeczami. Przenosi informacje implikowane i stematyzowane, potrafi dotrzeć do człowieka znacznie łatwiej, niż inne środki przekazu. Skądinąd Ojciec Rydzyk o tym wiedział. Dlatego oprócz Radia Maryja założył jeszcze Telewizję Trwam. W czasie kampanii wyborczej doszło do swoistej walki na spoty wyborcze. "Dawno temu w Polsce", "niedawno temu w Polsce", etc. Pokazywano ludziom tych złych, skorumpowanych prywaciarzy, którzy opowiadają się za jakąś opcją polityczną i są nietykalni, ponieważ przekazują na rzecz danej partii ciężką, ale za to jak miłą kopertę. W związku z paranoicznym podejście Polaków, którym Kaczyński robił wodę z mózgu, działało to w obie strony. Kiedy PiS atakował SLD, PO atakowało PiS i vice versa, nikt nie był w stanie przypuszczać, jak się to skończy. A skończyło się, co tu dużo mówić, dosyć wesoło. Ludziom spoty się znudziły i przestały być wiarygodnym medium, o wyniku wyborów przesądziło coś innego. No bywa? Tak to już jest w tym przekornym kraju.